środa, 6 marca 2013

Drogowcy wrócili na Lazurową...


Taaa... Jasne. Dziś mi się troszkę przysnęło - wstałem 5:50. Zanim wyczołgałem się z domu - było trochę przed 7-mą, słońce wysoko - patrzę, a tu praca wre :/






Chyba wczoraj wiedzieli o "niespodziewanej" wizycie i zrobili ustawkę :)








Może teraz przy inwestycjach drogowych pracuje się od 9 do 17, z przerwą na brancz, lancz oraz srancz? Nieważne, że z dzieckiem do przedszkola trzeba przejść czasem krainę bagien. Nic to, że nowiuśkie pepegi uwalane w błocie jakobym przed chwilą z chlewa wychynął. Kompletnie bez znaczenia jest milion samochodów jadący w szczytach od Tesco w kierunku Babice (i odwrotnie), gdzie chyba na 500 metrach są potrójne światła... 

Że też nie ma komu w dupę kopnąć albo drogowców albo tych, co ich nadzorować mają...

Może ten pan z ratusza...



...o którym - per saldo - zdanie mam nienajgorsze,  mógłby ponaciskać na Boba Budowniczego, zamiast na fejsie zajawiać plebiscyty na lokalizację plenerowych siłowni?


Edit: 12 maja 2013 r.

Powiedzieć, że przebudowa Górczewskiej leży -


- byłoby nadużyciem :)

Odkąd śnieg opuścił nas definitywnie, coś się dzieje. Niedzielne, majowe przedpołudnie - krótki spacer po okolicy...





Jeszcze trochę i uwierzę, że im się uda - niechby i w "doliczonym czasie gry"...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz