niedziela, 24 listopada 2013

Od czapy...

Radosna(?) "tfurczość" telefoniczna. Pseudo street. Strzał w plecy zza węgła. Czasem jakiś smaczek - niespodzianka. No takie se sklejki. I już. Po drodze do pracy, na fajce, na zakupach... "Tfurczości" przybywa z każdym dniem. Jest możliwość, że coś się z czasem doklei. Na początek - takie o:






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz