sobota, 3 maja 2014

Krótko z buta po zielonym...

Miał być piknik z Food Truck-ami, wyszła przekąska w Jeff`s i przechadzka po Polach Mokotowskich. Też dobrze.











Nie omieszkałem znaleźć alternatywnej miejscówki na majówkę. Waliło jak Apaczowi z tornistra, ale przynajmniej tłoku nie było :]






2. maja było zimno, dziś jest zimno i mokro. Jutro mam gdzieś pogodę - jest wielkie święto fanów STAR WARS. Tylko tornado zatrzyma mnie i Juniora w domu. Będzie się działo. Zapowiada się dziki tłum, mam nadzieję, że uda się zgromadzić jakiś materiał na posta. W skrócie - ryba wraca do łask i ładujemy eneloopy do błyskotki. May the Force be with me :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz