wtorek, 11 listopada 2014

One day in Mordor.

W szkole przedświąteczny poniedziałek bez zajęć. Zamiast całego dnia spędzonego w świetlicy, zorganizowaliśmy Juniorowi rodzinny pobyt w fabryce. Dzień był spokojny, nawet trochę senny. Dużo ludzi na urlopach, telefony się nie urywały, drzwi bywały zamknięte i w kuchni jakoś tak pustawo ;)

Było zwiedzanie korytarzy, rysowanie, edukacja w interaktywnym elementarzu, obiad w restauracji. A najfajniesze i tak jest drukowanie kolorowanek :)



I ogólnie podobało się. I zażądał powtórki w przyszłości. I pewnie się doczeka :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz