środa, 1 lipca 2015

Wakacje cz.1


W końcu nadeszły. Wyczekiwane, ale bez histerii. Albowiem, jak się okazało, w szkole całkiem fajnie jest. Owszem, czasem trochę dużo pracy domowej, trzeba posiedzieć nad książkami, ale ogólnie lepiej niż w przedszkolu. Zajęcia z tabletami, wycieczki, pikniki, konkursy... No i radość z końcowego wyniku. Świetna ocena, wyróżnienia, nagrody. Zaiste, zasłużony wypoczynek Mojego Ucznia.

Wakacje długie, urlopu mało. Wspólny tydzień nad morzem zaplanowany na koniec lipca, a tymczasem dwa tygodnie u babci i dziadka. Bez komputera i internetu, za to z piłką na Orliku, siłownią plenerową, warsztatami kulinarnymi z babcią :), starymi - nowymi kolegami i coweekendowym piknikiem nad jeziorem z rodzicami. Narzekań nie słychać, a wręcz przeciwnie. Jezioro, to oczywiście Białka. Sprawdzony akwen, blisko od domu i szansa dla mnie na spotkanie 100 lat nie widzianych znajomych, których i tak z reguły trudno rozpoznać :)

No to zdjęć parę:

-  z boiska







- i znad jeziora, które w sobotę nie witało zbyt łaskawie - słońca nie za wiele, miejscami ciemne chmury, deszcz/burza wisiały momentami na włosku, ale jakoś wytrzymało...
























Za to w niedzielę było już tylko lepiej.






















No i w okolicach południa niebiosa zafundowały mi taki spektakl w górze, że japa mi się cieszyła od ucha do ucha. Parę lat już żyję na tym świecie, ale takich chmur nie pamiętam...







I z pierwszego weekendu wakacji to by było na tyle. Przy zdjęciach czasem brakowało ogniskowej. Za parę dni powalczę dłuższą rurą. Zainteresowani - stej tjuned :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz