piątek, 25 września 2015

Kercelak 2015

Chyba pierwszy raz (odkąd coś tam pisywać zacząłem) się zdarza, że dwa posty hurtem idą. Ale płodna w wydarzenia ubiegła sobota była. Aura też przecudnej urody, zajezdnią się nie zmachałem, więc czemu nie? Reszta rodzinki odmówiła towarzystwa. Podwiozłem się zatem na róg Żelaznej i Chłodnej. Zresztą w weekendowych planach to był "prajm target", Dni Transportu wyszły górką. Lubię takie retro klimaty, poza tym jako nowy mieszkaniec dzielnicy, tudzież ex-mieszkaniec owej (z 7-letnią przerwą na bycie bemowiakiem) czuję się zobowiązany bywać :)

Nie będę się silił na opis wydarzenia, trąbiono o tym z dużym wyprzedzeniem we wszystkich warszawskich portalach informacyjnych, o mediach społecznościowych nie wspominając. Pobyt zaliczyłem krótki, może godzinny, a że nic ekstraordynaryjnego się nie działo, popstrykałem co moje i chodu. Zatem secik cały bez gadaniny. W obróbce przez wielu znienawidzonej. Przepraszam, ale jestem w (schyłkowym) okresie fascynacji nową zabawką do postprocesu i za chwilę mi przejdzie zapewne :)