niedziela, 2 kwietnia 2017

Jezu, jak się cieszę...

Przypięty post nie przypadkowy. Pierwszy raz w życiu jadę drugi raz z rzędu w to samo miejsce i w tym samym czasie. Nawet domek ten sam :)
Rok temu psioczyłem na niedostatek ciekawych miejsc (pod kątem 9-latka) do odwiedzenia. Będę musiał sprawdzić zeszłoroczne "spady z planu". Może się jednak pomyliłem? Okazuje się też, że dobrze zrobiłem nie czytając świeżych (zeszłorocznych) gwiezdnowojennych nabytków. No nic mi tak nie smakowało rok temu jak "Tarkin" na świeżym powietrzu (no, może kaszubskie truskawy) . Teraz Trylogia z Darthem Bane`m na mnie czeka...
Mam nadzieję, że teraz pogoda mnie chociaż częściowo rozpieści, żebym mógł na jeziorowe "sanrajzy i sansety" zapolować :)

Tak czy owak - Biedro sierakowicka, markecie "U Kasi", restauracjo "Pod Łosiem", truskawko gowidlińska, no i przed wszystkim - WERANDO! - przybywamy niebawem :)